Mamo, nie obwiniaj się jeżeli w swoich oczach nie jesteś idealna. Dla mnie jesteś. Jesteś moją nauczycielką, pocieszycielką, moim wsparciem, jesteś dla mnie najważniejsza. To Ty jesteś obok, kiedy najbardziej Cię potrzebuję. To Ty czytasz mi po raz piąty tą samą bajkę, kiedy nie mogę usnąć, mimo że sama ledwo co patrzysz na oczy. To Ty wstajesz do mnie kolejny raz, mimo że prawie wcale nie spałaś. To Ty znosisz moje humory, kiedy sam właściwie nie wiem o co mi chodzi, mimo że sama masz na głowie poważniejsze problemy. Mamo, nie obwiniaj się za swoje wady. Ja ich nie widzę, dla mnie jesteś moją wspaniałą, jedyna mamą i nikt Cię nie zastąpi.
Mamo, nie obwiniaj się, jeżeli czasami zdarzy Ci się na mnie krzyknąć z byle powodu. Też jesteś tylko człowiekiem, też masz gorsze dni. Masz prawo do okazywania emocji, nie tylko tych dobrych. Masz prawo nie radzić sobie samej, być przytłoczoną obowiązkami i mieć problemy. Mało sypiasz, ciągle masz coś do zrobienia, nie ma Cię kto zastąpić. Nie martw się, po prostu przeproś i przyznaj się do błędu, ja to zrozumiem.
Mamo, nie obwiniaj się jeżeli całe dnie spędzasz w pracy. Jeszcze nie rozumiem, że robisz to po to, żebym miał co zjeść, gdzie spać, żeby było mi ciepło. Może jeszcze nie rozumiem, że najchętniej siedziałąbyś ze mną całe dnie, ale tak się nie da. Po prostu postaraj mi się to wynagrodzić spędzając ze mną każdą wolną chwilę. To nic, że zjemy odgrzewany z wczoraj obiad, to nic że jeden dzień nie zmyjesz naczyń, to nic że mam bałagan w pokoju. Najbardziej potrzebuję Ciebie.
Nie obwiniaj się mamo. Nie interesują mnie Twoje błędy. Liczysz się Ty. Liczymy się My.
1 lipca 2016
26 czerwca 2016
Tych blogów lepiej unikać!
Blogowanie stało się modne. Każdy może założyć bloga i hulaj dusza - pisać co chce. Fajnie jeżeli możemy poczytać coś, co zmusza nas do przemyśleń, ładuje pozytywną energią lub znajdujemy dla siebie jakieś porady. Ale są też blogi, które zwyczajnie warto unikać.
Może dodalibyście coś do tej listy?
Zajrzyjcie również na nasz Fan Page: https://www.facebook.com/Myniaki/
Instagram: https://www.instagram.com/myniaki/
YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC_4nz0vro4DmWnqr_vgFvsw
- Blogerka-hejterka
- Blogerka-reporterka
- Pani Wiecznie Nieszczęśliwa
Może dodalibyście coś do tej listy?
Zajrzyjcie również na nasz Fan Page: https://www.facebook.com/Myniaki/
Instagram: https://www.instagram.com/myniaki/
YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC_4nz0vro4DmWnqr_vgFvsw
11 czerwca 2016
Kampania Somersby
Kochani, oto zapowiedziana relacja z testów piwa Somersby.
Powiem szczerze, wielkim amatorem jakichkolwiek trunków nie jestem. Do picia wódki musi być dla mnie naprawdę poważna okazja, ale od czasu do czasu lubię sobie usiąść po całym ciężkim dniu z piwkiem. Ale i tu jestem wybredna, bo pijam raczej piwa smakowe. Nie pasuje mi smak alkoholu i już.
A Somersby jabłkowy, jest właśnie takim piwem idealnym dla mnie. Czym się różni od innych piw? Posiada 55% napoju jabłkowego i 45% piwa. Napiszę szczerze i nie dlatego, że je testowałam i chcę zrobić jak najlepszą reklamę. Od tej pory to moje ulubione piwo. Czemu? Oto co ustaliliśmy z rodziną i znajomymi, którzy testowali razem ze mną :)
Zalety:
Testowaliśmy piwo przy mini imprezce (idealnie smakuje z hawajską! :) ):
Myniakowa mama po całym dniu w końcu ma chwilę na odpoczynek (już znalazłam czas i podcięłam tą przebrzydłą grzywkę! :P):
I relaksik z Wami po całym dniu, przy Somersby:
Ostateczna opinia: POLECAM dla każdego!
Jeżeli jesteście zainteresowani dołączeniem do platformy testowej Streetcom podajcie mi swój adres e-mail, zaproszę Was :)
Zapraszam również do siebie na fp: https://www.facebook.com/Myniaki/
Powiem szczerze, wielkim amatorem jakichkolwiek trunków nie jestem. Do picia wódki musi być dla mnie naprawdę poważna okazja, ale od czasu do czasu lubię sobie usiąść po całym ciężkim dniu z piwkiem. Ale i tu jestem wybredna, bo pijam raczej piwa smakowe. Nie pasuje mi smak alkoholu i już.
A Somersby jabłkowy, jest właśnie takim piwem idealnym dla mnie. Czym się różni od innych piw? Posiada 55% napoju jabłkowego i 45% piwa. Napiszę szczerze i nie dlatego, że je testowałam i chcę zrobić jak najlepszą reklamę. Od tej pory to moje ulubione piwo. Czemu? Oto co ustaliliśmy z rodziną i znajomymi, którzy testowali razem ze mną :)
Zalety:
- Bardzo aromatyczny, orzeźwiający smak jabłek. Nie czuć alkoholu.
- W sam raz gazowane, nie mamy wrażenia, że pijemy zwykły soczek.
- Idealny na upały, ponieważ najlepiej smakuje mocno schłodzone.
- Świetnie gasi pragnienie.
- Posiada 4,5% alkoholu, tak jak zwykłe piwo, nie jak większość smakowych piw.
- Dostępne jest zarówno w butelkach, jak i w puszkach o różnej objętości - każdy znajdzie odpowiednie dla siebie.
- Nie pieni się jak szalone, tworzy idealną, kochaną przez nas piankę :)
- W sumie rzuciło nam się tylko jedno. Kiedy piwo dłużej postało i już nie było mocno schłodzone nie jest już tak pyszne, ale przecież kto pija ciepłe piwo, co? :P
Testowaliśmy piwo przy mini imprezce (idealnie smakuje z hawajską! :) ):
Myniakowa mama po całym dniu w końcu ma chwilę na odpoczynek (już znalazłam czas i podcięłam tą przebrzydłą grzywkę! :P):
I relaksik z Wami po całym dniu, przy Somersby:
Ostateczna opinia: POLECAM dla każdego!
Jeżeli jesteście zainteresowani dołączeniem do platformy testowej Streetcom podajcie mi swój adres e-mail, zaproszę Was :)
Zapraszam również do siebie na fp: https://www.facebook.com/Myniaki/
7 czerwca 2016
Konkurs z Arkama Handmade
Czas trwania:
08.06.2016-21.06.2016 godz. 23:59
Nagrody:
1. Opaska i gumka z Maszą i Niedźwiedziem oraz bordowa spineczka.
2. Parasolka dla dziecka dobrana (w miarę możliwości) do upodobań pociechy. (Zdjęcie przykładowe)
Regulamin:
1. Konkurs odbywa się na stronie organizatora fp Myniaki.
2. Należy polubić fp organizatora Myniaki oraz sponsora Arkama Handmade.
3. Polubić post konkursowy.
4. Udostępnić PUBLICZNIE post konkursowy.
5. Napisać w komentarzu którą nagrodę się wybiera (1,2)
6. Zgłaszając się do konkursu akceptujesz jego regulamin w całości.
7. Przyjmowane będą jedynie zgłoszenia z profili prywatnych.
8. Jeden profil = jedno zgłoszenie.
9. Wybrane zostaną dwie osoby, które spełnią wszystkie powyższe warunki.
10. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu na fp Myniaki.
11. Wysyłka tylko na terenie Polski w ciągu 30 dni od ogłoszenia wyników.
12. Wygrany ma 4 dni na zgłoszenie się, w przeciwnym razie zostanie wybrana kolejna osoba.
13. Promocja nie jest w żaden sposób związana, ani sponsorowana przez serwis Facebook.
14. Konkurs nie podlega Ustawie z dn. 29 lipca 1992 o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. 1992 nr 68 poz. 341)
08.06.2016-21.06.2016 godz. 23:59
Nagrody:
1. Opaska i gumka z Maszą i Niedźwiedziem oraz bordowa spineczka.
2. Parasolka dla dziecka dobrana (w miarę możliwości) do upodobań pociechy. (Zdjęcie przykładowe)
Regulamin:
1. Konkurs odbywa się na stronie organizatora fp Myniaki.
2. Należy polubić fp organizatora Myniaki oraz sponsora Arkama Handmade.
3. Polubić post konkursowy.
4. Udostępnić PUBLICZNIE post konkursowy.
5. Napisać w komentarzu którą nagrodę się wybiera (1,2)
6. Zgłaszając się do konkursu akceptujesz jego regulamin w całości.
7. Przyjmowane będą jedynie zgłoszenia z profili prywatnych.
8. Jeden profil = jedno zgłoszenie.
9. Wybrane zostaną dwie osoby, które spełnią wszystkie powyższe warunki.
10. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu na fp Myniaki.
11. Wysyłka tylko na terenie Polski w ciągu 30 dni od ogłoszenia wyników.
12. Wygrany ma 4 dni na zgłoszenie się, w przeciwnym razie zostanie wybrana kolejna osoba.
13. Promocja nie jest w żaden sposób związana, ani sponsorowana przez serwis Facebook.
14. Konkurs nie podlega Ustawie z dn. 29 lipca 1992 o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. 1992 nr 68 poz. 341)
27 maja 2016
Kiedy tata jest na "nie"
Oglądasz film. Dwójka szczęśliwych rodziców zajmuje się swoim maluszkiem. W końcu dziecko spaja związek. Widzisz jak tata bez problemów sobie radzi z dzieckiem.
A rzeczywistość? Czy zawsze jest tak kolorowo?
Nie wiem jak było u Ciebie, ale u mnie początek bardzo odbiegał od wcześniej opisanego obrazka.
W ciąży wszystko było pięknie - w końcu spodziewamy się owocu naszej miłości. Poród. Powrót do domu. I BACH. Koniec bajki. Nagle okazuje się, że mimo, że obowiązków jest dwa razy więcej zostaję ze wszystkim sama. Karmienie - ja. Problemy laktacyjne - to MOJE problemy. Przewijanie - ja. Wstawanie w nocy - ja. Pranie - ja. Prasowanie - ja. I tak można wymieniać. Siadam i się zastanawiam co poszło nie tak. Rozgoryczenie, ból po szytym kroczu, brak zrozumienia i przytłoczenie samodzielną opieką nad noworodkiem biorą górę. Zaczynają się kłótnie i awantury. Jednak dziecko podrasta i wszystko się normuje. Okazuje się, że wcale nie jestem zupełnie sama ze wszystkim. Że partner też potrafi przewinąć, nakarmić, zabawić. Przy drugim dziecku schemat podobny. I dopiero wtedy spadły mi klapki z oczu. EUREKA! Czemu wcześniej na to nie wpadłam?
Musisz zrozumieć, że z facetami to wszystko wygląda trochę inaczej. Ty nosisz maleństwo pod sercem, czujesz je, wiesz że tam jest. A u mężczyzny? Ma świadomość, że dziecko jest i będzie z Wami, ale nie doświadcza tego fizycznie, a potem bach - poród i jest. Wydaje mi się, że my kobiety już "mamy to we krwi". Twój partner podchodzi do dziecka. Jest taki malutkie. W sumie to mieści się na jednym ręku. I jak je złapać? Jak podnieść? Jak podtrzymać? Ty robisz to już odruchowo, on się tego uczy. Przewijanie po 3 dniach to dla Ciebie tak rutynowa czynność, że w nocy robisz to na w pół śpiąc. On - jak złapać te nogi? Jak działa pampers? (jestem świadkiem sytuacji, że mężczyzna założył pampersa tyłem do przodu - da się! Nawet rzepy na plecach zapiąć!). I jeszcze te ubranka. Nap tyle, że za 3 razem udaje się wszystkie skutecznie pozapinać. Karmienie butelką, niby taki banał. A kolejny raz zwracasz mu uwagę, że dziecko ma w połowie pusty smoczek albo że ma za nisko główkę i się zakrztusi. Dziecko płacze. Znowu płacze. On wydaje się tego nie słyszeć i kolejny raz go ochrzaniasz, czy jest głuchy i czemu zawsze Ty.
Jak to ugryźć?
W sumie jednej rady nie ma. Ale uwierz mi, jeżeli On naprawdę Was kocha to się nauczy. Tak jak nauczył się Tata Myniaków. Teraz jest cudownym ojcem, za którym dziecko szaleje. Umie położyć dziecko spać, nakarmić, przewinąć, ubrać, bawić się. Najzwyczajniej sobie radzi.
Jednak mam dla Ciebie parę rad:
- po pierwsze bądź cierpliwa i się nie wściekaj od razu, jeżeli po raz setny pokazujesz mu jak zapiąć pampersa
- nie krzycz na niego "źle to robisz", "ja zrobię to lepiej" albo "daj, bo nie umiesz". Stań obok, daj mu się sprawdzić. Jeżeli widzisz, że sobie nie radzi to zapytaj się spokojnie, czy potrzebuje pomocy albo powiedz mu "zrób tak i tak"
- nie wyśmiewaj, że karmienie butelką to banał i tylko głupek sobie z tym nie poradzi
- a już na pewno nie zostawiaj go mówiąc "jakoś sobie poradzisz". Umierz mi, że tylko się zdenerwuje i jego strach przed opieką nad dzieckiem tylko się pogłębi.
- Poza tym zawsze, przy kibelku możesz zostawić kilka poradników. Faceci lubią czytać "na tronie" i może zajrzy chociaż z ciekawości :P
- a kiedy już naprawdę masz dość zawsze możesz napisać do mnie, do Myniakowej Mamy, która też przez to wszystko przeszła. Może pomogę. A czasami wystarczy się tylko komuś wygadać.
A rzeczywistość? Czy zawsze jest tak kolorowo?
Nie wiem jak było u Ciebie, ale u mnie początek bardzo odbiegał od wcześniej opisanego obrazka.
W ciąży wszystko było pięknie - w końcu spodziewamy się owocu naszej miłości. Poród. Powrót do domu. I BACH. Koniec bajki. Nagle okazuje się, że mimo, że obowiązków jest dwa razy więcej zostaję ze wszystkim sama. Karmienie - ja. Problemy laktacyjne - to MOJE problemy. Przewijanie - ja. Wstawanie w nocy - ja. Pranie - ja. Prasowanie - ja. I tak można wymieniać. Siadam i się zastanawiam co poszło nie tak. Rozgoryczenie, ból po szytym kroczu, brak zrozumienia i przytłoczenie samodzielną opieką nad noworodkiem biorą górę. Zaczynają się kłótnie i awantury. Jednak dziecko podrasta i wszystko się normuje. Okazuje się, że wcale nie jestem zupełnie sama ze wszystkim. Że partner też potrafi przewinąć, nakarmić, zabawić. Przy drugim dziecku schemat podobny. I dopiero wtedy spadły mi klapki z oczu. EUREKA! Czemu wcześniej na to nie wpadłam?
Musisz zrozumieć, że z facetami to wszystko wygląda trochę inaczej. Ty nosisz maleństwo pod sercem, czujesz je, wiesz że tam jest. A u mężczyzny? Ma świadomość, że dziecko jest i będzie z Wami, ale nie doświadcza tego fizycznie, a potem bach - poród i jest. Wydaje mi się, że my kobiety już "mamy to we krwi". Twój partner podchodzi do dziecka. Jest taki malutkie. W sumie to mieści się na jednym ręku. I jak je złapać? Jak podnieść? Jak podtrzymać? Ty robisz to już odruchowo, on się tego uczy. Przewijanie po 3 dniach to dla Ciebie tak rutynowa czynność, że w nocy robisz to na w pół śpiąc. On - jak złapać te nogi? Jak działa pampers? (jestem świadkiem sytuacji, że mężczyzna założył pampersa tyłem do przodu - da się! Nawet rzepy na plecach zapiąć!). I jeszcze te ubranka. Nap tyle, że za 3 razem udaje się wszystkie skutecznie pozapinać. Karmienie butelką, niby taki banał. A kolejny raz zwracasz mu uwagę, że dziecko ma w połowie pusty smoczek albo że ma za nisko główkę i się zakrztusi. Dziecko płacze. Znowu płacze. On wydaje się tego nie słyszeć i kolejny raz go ochrzaniasz, czy jest głuchy i czemu zawsze Ty.
Jak to ugryźć?
W sumie jednej rady nie ma. Ale uwierz mi, jeżeli On naprawdę Was kocha to się nauczy. Tak jak nauczył się Tata Myniaków. Teraz jest cudownym ojcem, za którym dziecko szaleje. Umie położyć dziecko spać, nakarmić, przewinąć, ubrać, bawić się. Najzwyczajniej sobie radzi.
Jednak mam dla Ciebie parę rad:
- po pierwsze bądź cierpliwa i się nie wściekaj od razu, jeżeli po raz setny pokazujesz mu jak zapiąć pampersa
- nie krzycz na niego "źle to robisz", "ja zrobię to lepiej" albo "daj, bo nie umiesz". Stań obok, daj mu się sprawdzić. Jeżeli widzisz, że sobie nie radzi to zapytaj się spokojnie, czy potrzebuje pomocy albo powiedz mu "zrób tak i tak"
- nie wyśmiewaj, że karmienie butelką to banał i tylko głupek sobie z tym nie poradzi
- a już na pewno nie zostawiaj go mówiąc "jakoś sobie poradzisz". Umierz mi, że tylko się zdenerwuje i jego strach przed opieką nad dzieckiem tylko się pogłębi.
- Poza tym zawsze, przy kibelku możesz zostawić kilka poradników. Faceci lubią czytać "na tronie" i może zajrzy chociaż z ciekawości :P
- a kiedy już naprawdę masz dość zawsze możesz napisać do mnie, do Myniakowej Mamy, która też przez to wszystko przeszła. Może pomogę. A czasami wystarczy się tylko komuś wygadać.
8 maja 2016
Konkurs!
Czas trwania:
09.05.2016-22.05.2016 godz. 23:59
Nagrody:
1. Plastikowy wózek dla lalek

2.Autko karetka świecące i wydające dźwięk

3. Huśtawka kubełkowa
Regulamin:
1. Konkurs odbywa się na fp Myniaki.
2. Należy polubić fp Myniaki
3. Polubić post konkursowy.
4. Udostępnić PUBLICZNIE post konkursowy.
5. Napisać w komentarzu którą nagrodę się wybiera (1,2,3)
6. Wybrana zostanie jedna osoba, która spełniła wszystkie powyższe warunki.
7. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu na fp Myniaki.
8. Wysyłka tylko na terenie Polski.
9. Promocja nie jest w żaden sposób związana, ani sponsorowana przez serwis Facebook.
10. Konkurs nie podlega Ustawie z dn. 29 lipca 1992 o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. 1992 nr 68 poz. 341)
09.05.2016-22.05.2016 godz. 23:59
Nagrody:
1. Plastikowy wózek dla lalek
2.Autko karetka świecące i wydające dźwięk

3. Huśtawka kubełkowa
Regulamin:
1. Konkurs odbywa się na fp Myniaki.
2. Należy polubić fp Myniaki
3. Polubić post konkursowy.
4. Udostępnić PUBLICZNIE post konkursowy.
5. Napisać w komentarzu którą nagrodę się wybiera (1,2,3)
6. Wybrana zostanie jedna osoba, która spełniła wszystkie powyższe warunki.
7. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu na fp Myniaki.
8. Wysyłka tylko na terenie Polski.
9. Promocja nie jest w żaden sposób związana, ani sponsorowana przez serwis Facebook.
10. Konkurs nie podlega Ustawie z dn. 29 lipca 1992 o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. 1992 nr 68 poz. 341)
1 maja 2016
Cienie do powiek Pierre Rene
Jakiś czas temu udało mi się załapać do testów strony internetowej i cieni do powiek Pierre Rene PROFESSIONAL.
Sama strona internetowa jest godna polecenia. Nie zamula (strasznie tego nie lubię :P), przejrzysta, bardzo intuicyjna. Czytelny katalog pozwala nam bez problemu znaleźć to, co nas interesuje.
Wracając do cieni - wybór przeogromny - 116 kolorów, przyznam się że ponad pół godziny wybierałam swoje 6 :) niestety czasami nie byłam pewna odcieni - komputer jak wiadomo realnie kolorów nie oddaje, czasami pojawiały się wątpliwości czy cień jest matowy czy z drobinkami. Ale wysyłka ekspres - zamówione w piątek doszły we wtorek.
I tu niespodzianka. Dostałam osobno paletkę oraz osobno zapakowany każdy cień. Paletkę układamy samodzielnie - tak jak nam się podoba, wszystko się trzyma na magnesach.


Kolory bardzo intensywne, wystarczy niewielka ilość cienia. Utrzymują się cały dzień (nawet miałam problem z ich zmyciem... :P).


Co do ceny - koszt takiej paletki to około 60zł. Tania nie jest, ale wydaje mi się, że warto bo jest naprawdę wydajna.
Jeżeli również chcielibyście zapisać się do platformy testowej TestMeToo to zapraszam do pozostawienia adresu email - zaproszę Was :)
Jak również zapraszam na recenzję na platformie:
Sama strona internetowa jest godna polecenia. Nie zamula (strasznie tego nie lubię :P), przejrzysta, bardzo intuicyjna. Czytelny katalog pozwala nam bez problemu znaleźć to, co nas interesuje.
Wracając do cieni - wybór przeogromny - 116 kolorów, przyznam się że ponad pół godziny wybierałam swoje 6 :) niestety czasami nie byłam pewna odcieni - komputer jak wiadomo realnie kolorów nie oddaje, czasami pojawiały się wątpliwości czy cień jest matowy czy z drobinkami. Ale wysyłka ekspres - zamówione w piątek doszły we wtorek.
I tu niespodzianka. Dostałam osobno paletkę oraz osobno zapakowany każdy cień. Paletkę układamy samodzielnie - tak jak nam się podoba, wszystko się trzyma na magnesach.


Kolory bardzo intensywne, wystarczy niewielka ilość cienia. Utrzymują się cały dzień (nawet miałam problem z ich zmyciem... :P).


Co do ceny - koszt takiej paletki to około 60zł. Tania nie jest, ale wydaje mi się, że warto bo jest naprawdę wydajna.
Jeżeli również chcielibyście zapisać się do platformy testowej TestMeToo to zapraszam do pozostawienia adresu email - zaproszę Was :)
Jak również zapraszam na recenzję na platformie:
Subskrybuj:
Posty (Atom)








